RSS
 

Archiwum - Maj, 2015

Sałatka ze szpinakiem i żółtym serem

27 maj

szpinak 007

 Przepyszna, bardzo krucha i szybka w wykonaniu.

Składniki:

125 g szpinaku świeżego (najlepiej baby, ja miałam zwykły)

10 plastrów boczku (Morliny mają taki paczkowany)

12-14 szt pomidorków koktajlowych (ja miałam rzymskie)

2 duże garście, startego na dużych oczkach tarki, żółtego sera

suszone liście kolendry lub bazylia (można pominąć)

sos winegret dość sporo (u mnie to: oliwa z oliwek, sok z limonki, sól, pieprz i cukier)

ew. po garści ziaren słonecznika lub dyni

w okresie letnim proponuje dodać pokrojoną w plastry nektarynkę :)

Sposób przygotowania:

Szpinak umyć i odsączyć najlepiej w wirówce do sałaty. Rozkładać równomiernie na dwóch talerzach, pozbawiając go ogonków. Boczek ze smażyć na patelni na rumiano i można go bądź pokroić na mniejsze kawałki bądź rozłożyć na szpinaku taki w całych plastrach, jeszcze ciepły. Pomidorki kroić na pół, bądź na cztery zależy jakiej są wielkości i też ułożyć na szpinaku. Posypać serem i polać obficie winegretem. Można też tak jak ja to zrobiłam, posypać suszonymi liśćmi kolendry lub bazylią. Ewentualnie posypać ziarnami. Winegret powinien być dość kwaśny, żeby sałatka stała się wyrazista. Zjadać od razu, można do tego podać bagietkę bądź świeży chlebek. 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii sałatki, Szpinak

 

Chlebowa gotowana wędlinka

21 maj

mizeria 009

Bardzo delikatna, doskonała do świeżego chlebka i dobrego pomidora. 

Składniki:

0,7 kg karkówki

2-3 jajka

1 szkl kaszy manny

przyprawy: vegeta, pieprz, kolendra, majeranek, czosnek granulowany.

Sposób przygotowania:

Karkówkę zmielić w maszynce do mięsa. Kaszę wsypać na sito i przepłukać pod bieżącą zimną wodą, zmieni kolor na biały i stanie się lżejsza. Odsączoną kasze dołożyć do mięsa razem z jajkami i przyprawami i dokładnie wyrobić na kleistą, jednolitą masę. Masę przełożyć do worka i ładnie ubić w kształt bochenka chleba. Wstawić zawiązany ścisłe worek do wrzątku i gotować na wolnym ogniu przez godzinę. Worek wyjąć, położyć na deskę i przygnieść czymś ciężkim np puszkami z groszkiem czy butelką wody, chodzi o to żeby mięso odciekło. Po odcieknięciu wyjąć z worka, wystudzone owinąć w folię aluminiową i wstawić do lodówki. Wędlinka pięknie się kroi i długo zachowuje świeżość. 

 
 

Kruche z budyniem rabarbarowym

16 maj

mizeria 019

To ciasto robię od kilku lat zawsze na rozpoczęcie sezonu rabarbarowego. Jest przepyszne i mało słodkie.

Składniki:

ciasto kruche z tego przepisu http://kucharzyca.blog.pl/szarlotka-z-kisielem-i-budyniem/

5 białek od ciasta

1/2 szkl cukru

1 mały kisiel najlepiej rabarbarowy (ja dałam pół dużego poziomkowego)

1,5 kg rabarbaru

1,5 szkl cukru

2 szt budyń waniliowy lub śmietankowy bez cukru.

Sposób przygotowania:

Dzień przed pieczeniem ciasta szykujemy rabarbar. Tzn musimy uzyskać z niego sok, w tym celu rabarbar obieramy z włókien, kroimy na plasterki i wsypujemy do dużej miski, zasypujemy rabarbar 1,5 szkl cukru, zawijamy miskę w folię spożywczą i odstawiamy na całą noc do lodówki. Rano odcedzamy uzyskany sok i wlewamy go do dużego garnka, uzupełniając wodą do 750 ml płynu łącznie. Z tego odlewamy szklankę płynu i w tym rozrabiamy dwa budynie. Jak reszta płynu w garnku się zagotuje, wlewamy budynie i gotujemy mieszając rózgą. Budyń będzie lekko szklisty. Nie wsypujemy więcej cukru te 1,5 szkl powoduje, że budyń jest lekko kwaśny taki w sam raz. Do ciepłego budyniu wrzucamy rabarbar z miski i mieszamy. Masy budyniowej wychodzi dużo. Przygotowujemy ciasto z przepisu powyżej i  2/3 ciasta wylepiamy wyłożoną papierem do pieczenia blachę. Rozkładamy równomiernie budyń z rabarbarem i przykrywamy bezą uzyskaną z białek, cukru i kisielu. Na wierzch dajemy resztę ciasta rozsypując oczywiście jak kruszonkę. Pieczemy w 180 stopniach przez 50 minut na termoobiegu. Ciasto podajemy zupełnie wystudzone, najlepiej na następny dzień bo jest ciężkie i długo ciepłe.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ciasta z owocami

 

Mizeria z wodą dziadka Gienka

16 maj

mizeria 015

To smak mojego dzieciństwa i pobytu u dziadków. Zawsze latem kiedy sezon na ogórki gruntowe w pełni dziadek serwował taką mizerię. Najlepiej smakowała do jajka sadzonego i młodych ziemniaków z koperkiem.

Składniki:

6-8 szt ogórków gruntowych (szklarniowe się nie nadają)

250 ml zimnej wody mineralnej lub przegotowanej (surowej nie ryzykujmy ze względu na kłopoty gastryczne :))

1,5 łyżeczki soli 

1 łyżka octu spirytusowego

pieprz czarny

koper świeży posiekany lub suszony

cukier tak ok 1,5 łyżeczki

Sposób przygotowania:

Ogórki obrać i poszatkować na tarce lub pokroić nożem ale muszą być cieniutkie plasterki. Zasypać solą i ugnieść żeby puściły sok. Odstawić na około 30 minut. Z ogórków kategorycznie nie wylewać tego wytworzonego soku bo on daje smak. Wlać do ogórków wodę, dolać ocet i wsypać dużą szczyptę pieprzu, kopru i dać cukier z tym, że cukier wsypujemy do smaku żeby uzyskać słodko-kwaśny smak. Najlepiej mizerię zamieszać, spróbować i ciut dosypać tego czego mało, ale nie za dużo bo jak postoi to się okaże czy i czego brak. Mizerię odstawiamy do lodówki na minimum dwie godziny, niech ogórki złapią smak zalewy. No a poza tym zimna smakuje wybornie. Przed podaniem spróbować, ewentualnie jeszcze doprawić i rozłożyć do miseczek i podawać do drugiego dania. 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Surówki

 

Słodko-kwaśna kapustka babci Krysi

07 maj

noweblog 002

Smak dzieciństwa, zawsze podawana do kotlecika mielonego lub schabowego. W rodzinie umiem robić ją już tylko ja i tak zawsze z utęsknieniem czekam na młodą kapustkę :)

Składniki:

2 szt młoda kapusta

pęczek świeżego koperku

1 biała cebula

1/2 szkl wody

2-3 łyżki smalcu

2-3 łyżki mąki pszennej

ocet

sól, czarny pieprz i cukier

Sposób wykonania:

Kapustę szatkujemy i wrzucamy do dużego garnka, zalewamy wodą i zagotowujemy. Zdejmujemy z ognia, wylewamy na durszlak i przelewamy zimną wodą, zostawiamy do odcieknięcia. Zabieg ten pozwoli nam uniknąć goryczki kapusty. Do tego samego garnka, w którym parzyła się kapusta wrzucamy smalec i pokrojoną w drobną kostkę cebulę i szklimy ją. Wrzucamy odsączoną kapustę, podlewamy 1/2 szkl wody i gotujemy do miękkości. W połowie gotowania dodajemy trochę soli, cukru i łyżkę octu. Całość mieszamy i cały czas gotujemy, trwa to dość długo bo ta kapusta musi być zupełnie miękka.Trwa to do chwili, aż stanie się już nie zielona tylko prawie biała. Pod koniec gotowania doprawiamy już do smaku i teraz najtrudniejsze tak operujemy solą, cukrem i octem żeby uzyskać wypośrodkowany smak słono-kwaśno-słodki. Na koniec wsypujemy dwie lub trzy łyżki mąki i jeszcze chwilę wszystko dusimy ciągle mieszając. Na koniec szczypta pieprzu i garść świeżo posiekanego koperku. Odstawiamy na chwile kapustę, aby się smaki przegryzły i można ponownie spróbować czy wszystkiego dość. Podawać na ciepło jako dodatek do kotlecika i młodych ziemniaczków.

Uwaga bardzo ważne nie wolno w tym przepisie zastępować smalcu-olejem, soli – vegetą ani octu – sokiem z cytryny i nie dodajemy innych przypraw niż podane bo kapusta wyjdzie niejadalna! 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Dodatki, Surówki

 

Zapiekane naleśniki z parówką

05 maj

rower 004

 Świetne danie obiadowe, a przy tym nie pracochłonne i tanie, ale bardzo smaczne, znając życie pewnie dzieci będą zachwycone chociaż mój mąż też uwielbia :D

Składniki:

naleśniki:

2 jajka małe lub 1 duże

8 czubatych łyżek mąki

1 szkl mleka

1,5 szkl wody

Nadzienie:

8 szt parówek (u mnie berlinki)

8 plasterków sera żółtego

8 kawałków korniszona

8 paseczków papryki marynowanej

sosy: keczup i majonez lub meksykański i czosnkowy albo kto co jeszcze lubi :)

można dać podsmażoną cebulkę lub inne dodatki

Sposób przygotowania:

Ze składników na naleśniki robimy ciasto i smażymy 8-10 szt naleśników, wszystko zależy jaka wielkość patelni i jakiej grubości. Jak naleśniki przestygną każdy smarujemy białym i czerwonym sosem po około płaskiej łyżeczki na każdy naleśnik i układamy parówkę, a obok parówki korniszona i papryczkę, plaster sera kroimy w słupki i rozkładamy równomiernie rower 003. Naleśnika zwijamy w rulon i układamy w naczyniu żaroodpornym. Na każdym naleśniku układamy malutki wióreczek masła i wystawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i zapiekamy 30 minut. I obiad gotowy :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Co dziś na obiad, Mączne

 

Idealny chleb z ziemniakami

04 maj

noweblog 011

Piekę go co tydzień i przez cały tydzień zachowuje świeżość, pyszny na kanapki czy do grilla. Jest ciężki i wilgotny. Długo szukałam ideału, nareszcie znalazłam. Koszt całego bochenka, który naprawdę jest duży to raptem 4 zł. 

Składniki:

500 g ziemniaków

1 kg mąki typ 650 (kupuje w Kauflandzie kosztuje 1,30zł)

2 łyżki mąki pszennej typ 550

3/4 szkl mleka

2 płaskie łyżki soli

2 łyżeczki cukru

50 g drożdży świeżych

Sposób przygotowania:

Dzień przed planowanym pieczeniem chleba gotujemy obrane i pokrojone ziemniaki do miękkości. Ale nie solimy wody. Ziemniaki odcedzamy, odparowujemy i ugniatamy tłuczkiem na papkę. Wkładamy do miski i zostawiamy żeby wystygły na tyle żeby móc do nich włożyć rękę, a więc nie mogą być zimne :) Wsypujemy do tych ugniecionych ziemniaków pół kilograma mąki typ 650 i zagniatamy. Miskę z zaczynem przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na całą noc. Przed pieczeniem do dużej miski przesiewamy resztę mąki typ 650, dodajemy sól. Z ciepłego mleka, drożdży, cukru i dwóch łyżek maki typ 550, robimy zaczyn i dostawiamy na parę minut żeby ruszył. Lekko podrośnięty zaczyn wlewamy do mąki z solą i wkładamy zaczyn ziemniaczany. Zaczyn ten będzie ciemno siwy i lekko kwaśnawy w zapachu. Całość zagniatamy w zwarte i nie klejące się do rąk ciasto. Niestety zajmuje to trochę czasu. Ja nie podsypuje mąką już ciasta, zazwyczaj ten kilogram starcza i ciasto wychodzi idealne. Gdyby wydawało nam się za twarde to ewentualnie można dać troszkę wody, chociaż właśnie to ciasto wychodzi dość twarde i zbite. Ciasto odstawiamy na 1 godzinę do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Po godzinie uderzamy w ciasto pięścią żeby je odgazować i zagniatamy jeszcze raz. Blachę (u mnie to keksówka 40cm) wykładamy papierem do pieczenia, a ciasto formujemy żeby pasowało do blachy i równomiernie je rozciągamy żeby wypełniło całą blachę . Odstawiamy na 45 minut do ponownego wyrośnięcia. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni i bez termoobiegu pieczemy 1 godzinę. Po tym czasie chleb będzie lekko rumiany i będzie wydawał pusty dźwięk jak się w niego puknie. Po chwili od wyjęcia z piekarnika chleb wyjąć z blaszki i zawinąć do stygnięcia w lniane ściereczki. Chleb absolutnie się nie klei, nie kruszy i daje się kroić w cienkie kromeczki.  

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Drożdżowe, Pieczywo

 

Kruche z masą śliwkowo-budyniową

03 maj

noweblog 030

 Kolejna odsłona mojego kruchego ciasta, tym razem z masą śliwkową, trzeba przyznać, że jedna z naszych ulubionych wersji tego ciasta, a co najważniejsze można robić cały rok :)

Składniki:

Ciasto kruche z przepisu na szarlotkę http://kucharzyca.blog.pl/szarlotka-z-kisielem-i-budyniem/

1 kg śliwek świeżych lub 2 op śliwek mrożonych i ja tym razem użyłam własnie mrożonych

cukier (ilość zależna od smaku śliwek)

2 budynie waniliowe lub śmietankowe bez cukru

1 szkl wody

1/2 szkl cukru do bezy

kisiel śliwkowy mały (ja użyłam pół opakowania dużego wiśniowego)

Sposób przygotowania:

Śliwki pozbawić pestek, wrzucić do dużego garnka i zalać pół szklanki wody, wsypać ze dwie czubate łyżki cukru i smażyć na małym ogniu często mieszając. Kiedy śliwki zmiękną zdjąć garnek z ognia i zblendować śliwki na gładką masę, ponownie wstawić na gaz i spróbować na tym etapie czy dodać cukru i ewentualnie wsypać do smaku, pamiętając jednak o tym, że na wierzchu ciasta będzie jeszcze beza, więc dobrze żeby masa śliwkowa nie była przesłodzona. W 1/2 szkl wody rozmieszać oba budynie i wlać do gotującej się masy śliwkowej i energicznie mieszać rózgą, aż masa zgęstnieje. Ta masa będzie miała konsystencję gęstej śmietany i taka ma zostać. Przygotować kruche ciasto wg przepisu, a białka ubić na sztywną bezę z cukrem i kisielem. Masa śliwkowa w tym czasie trochę nam przestygnie, ale nie musi być zimna. Ciastem wylepiamy blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wykładamy masę śliwkową, kolejno beze i na wierzch resztę ciasta. Ciasto pieczemy tradycyjnie w 180 stopniach przez 45 minut i studzimy, najlepiej na noc wstawić je do lodówki albo zostawić w chłodnym miejscu. Jak już się zsiądzie to można trzymać poza lodówką. Ciasto ma jedną wadę jest silnie uzależniające :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ciasta z owocami